Dzieje Tristana i Izoldy

Dzieje Tristana i Izoldy - Joseph Bédier Podobno najpełniejsza wersja średniowiecznej legendy o Tristanie i Izoldzie zrekonstruowana i przetłumaczona na współczesny język przez francuskiego mediewistę około 1900 roku. Ciekawy zabytek epoki - być może romantyzm nie tylko dlatego tak upodobał sobie średniowiecze i gotyk, że była to tajemnicza epoka, lecz może i z tego względu, że ideał miłości dworskiej wpisywał się w stylistykę amorów i niekontrolowanych, romantycznych porywów serca? Dziś pewnie feministki zdekonstruowałyby legendę do kości, nie pozostawiając na kochankach, a zwłaszcza na Tristanie, suchej nitki: jego kochająca żona, gdy tylko dowiaduje się o wielkiej miłości męża do innej kobiety, czym prędzej umiera, by kochankom nie stać na zawadzie. Cóż za wielkoduszność... To znaczy typowo męska perspektywa zafałszowująca prawdziwy obraz: jego egoizm zniszczył niewinną kobietę. Zastanawiam się, czy ahistoryczne traktowanie tekstów kultury to nie brzytwa w rękach małpy.