Gówno się pali

Gówno się pali - Petr Šabach Mam wrażenie, że książka Šabacha szokuje w Polsce trochę niepotrzebnie dość wulgarnym tytułem - myślę, że odstrasza niektórych czytelników... Chyba jednak "hovno hoří" ma u naszych sąsiadów zupełnie inny kaliber, jest bardziej dopuszczalne, oswojone, niż jego dosłowny polski odpowiednik. A to przecież bardzo pogodna książeczka, w której autor uparcie i z charakterystycznym czeskim humorem tropi zauważane od dzieciństwa różnice w podejściu do świata pomiędzy płcią piękną i wstrętną. Bowiem wbrew teoriom o tym, że płeć miałaby być tylko kwestią wyboru, rysują się one wśród chłopców i dziewczynek już od najwcześniejszych lat. Nie jest to na pewno żaden scenariusz filmowy, według którego nakręcono "Pod jednym dachem"! Sytuacje nie wiążą się w jedną historię, jako że poza pierwszymi dwiema opowiastkami, najdłuższa trzecia jest raczej nagromadzeniem i ubraniem w kształt dłuższego opowiadania obserwacji z całego życia, których wspólnym wątkiem jest specyficzna żeńska perspektywa w postrzeganiu rzeczy - typ myślenia, oceniania, reagowania w tych samych sytuacjach w zupełnie odmienny sposób - która go od najmłodszych szkolnych lat aż po dzień współczesny (wdzięcznym obiektem obserwacji pozostaje dla gł. bohatera jego własna żona) fascynuje i poraża swą odrębnością. Także w rozumieniu dowcipu, który przywoływany jest przez tytuł: "Woda z sokiem". Okazuje się, że kobiety tylko na pozór nie rozumieją typowo męskich dowcipów jak ten. Tyle tylko, że pointa żartu w życiu może się mężczyźnie wcale nie uśmiechać...