Mięsożerność religii pokoju

Egipt: Haram Halal - Piotr Ibrahim Kalwas

Fantastyczny reportaż o Egipcie ale przede wszystkim - krytycznie! - o islamie. Przy czym najcenniejsze są tu motywacja i perspektywa: z miłości do tego kraju i do tej religii (dlatego z wielką pasją!) i - od wewnątrz. Bo autor, choć jest Polakiem, jest też muzułmaninem i mieszka w Egipcie. A to jedyna też chyba sytuacja, w której Egipcjanie z prześladowanych, odrzucanych bądź lekceważonych w arabskim islamie kręgów społeczeństwa (Koptowie, szyici, wyznawcy religii spoza formalnie akceptowanego kanonu (islam&judaizm&chrześcijaństwo) - np. bahaici, agnostycy, ateiści, zespoły rockowe, ale też w ogóle kobiety czy wegetarianie), często ukrywający przed władzami, tajnymi służbami i sąsiadami swoje przekonania, są skłonni rozmawiać z obcym, ale miejscowym, do których nikt inny by nie dotarł. W dodatku muzułmanie nie cierpią krytyki ze strony obcych - a tu pisze muzułmanin. I pisze z miłości, bo po prostu nie chce takiego archaicznego i nietolerancyjnego islamu, jaki Arabowie fundują światu. Język książki - pełen pasji, nie stroniący od grubiańskich słów - w takim kontekście nie razi. Książka sprawia wrażenie pisanej na gorąco, na dużych emocjach - jest zapisem zwykłych rozmów z ludźmi. A autor rozmawia z wszystkimi: sąsiadami, przyjaciółmi - profesorami i straganiarzami - o najbardziej drażliwych sprawach, o których w islamie nie rozmawia się nie tylko z obcymi, ale nawet w rodzinie. Rozmawia też z werbownikami tego nietolerancyjnego islamu.

Dopiero ta książka pozwala mi zrozumieć, jak bardzo "postępowe" i nieortodoksyjne są powieści historyczne Tariqua Aliego, który zawsze w centrum akcji swego 5-tomowego cyklu o islamie stawia nie sunnitów, salafitów, talibów itp., terroryzujących swą średniowieczną, często pozorną religijnością całą muzułmańską, a już zwłaszcza nieislamską społeczność, lecz kobiety, sufich, uczonych. Tyle, że przez to niestety zafałszowuje obraz islamu na zewnątrz - opisuje bowiem rzeczywistość na pokaz, której naprawdę nie ma - wersję piekła dla turystów, a jak jest naprawdę, dowiesz się jak zostaniesz. Autor został i pisze jak jest.

Poza ostatnim właściwie wszystkie opowiadania-rozmowy są poświęcone temu, co jest dla arabskiej religijności "haram" - nieczyste, tylko na koniec, a jest to chyba najbardziej plastyczny i zarazem okrutny obraz w tej książce, dowiadujemy się, co może być "halal" - dobre, błogosławione - "z czego Allah się cieszy". Masakra. Muzułmanin i wegetarianin - Kalwas to oksymoron.