tsantsara

Eine Redensart ist keinesfalls ein Sprichwort!

Bis in die Puppen: Die 100 populärsten Redensarten - Karl Hugo Pruys

Gott sei Dank hat dieses Buch kein Germanist geschrieben!


Es ist nicht mein eigener Ausruf, sondern gerade so beginnt seine Einleitung in das Buch Heinz Schulte. Zu Recht. Das Buch ist gar nicht langweilig oder altklug, sondern obwohl über die Sprache - spielerisch und interessant erzählt. Worüber ist das? Über historische Gründe der immer noch populären in deutscher Sprache Redensarten und Floskeln, die die Sprache bebilden bzw. ihr Farbe geben. Anders als die Sprichwörter sind Redensarten keine vollständige Sätze, die Weisheiten vermitteln wollen. Ich habe nur nicht richtig verstanden, wozu hat man verschiedene, ziemlich eindrucksvolle Ikonen jedem Ausdruck zugeschrieben, wenn ihre Bedeutung, der Prinzip der Zuordnung, geheim blieb. Selber bin ich auf deren Sinn nicht gekommen...Jedenfalls nicht wirklich.

 

"Мальчики вечно выясняют свои отношения самыми примитивными методами..."
Последний Дозор  - Sergei Lukyanenko

s.365

"Вере можно противопоставить только другую веру, а не факты и уж тем более не гипотезы."
Последний Дозор  - Sergei Lukyanenko

Anton Gorodecki, s. 341

"Перед девушкой не в машине надо похваляться, а в постели. Там последствиа ошибки боллее обидны, но менее трагичны."
Последний Дозор  - Sergei Lukyanenko

Семен, s. 27

"В каждом мужчине, даже взрослом, живет мальчишка."
Последний Дозор  - Sergei Lukyanenko

s. 7

Kunst und Krempel, aber immer mit Niveau!

Breslau, du mit dem faltigen Gesicht - Käthe Kleinert
Es ist ein seltsames Gefühl, wenn man durch Gedichte zu verstehen versucht, was andere Menschen vor 50, 100 Jahren am gleichen Ort, wo du heute lebst...also in Breslau, dachten, fühlten, gesehen haben... So ist es vor allem bei Gedichten, die zwar keine natürliche Erzählensweise darstellen, doch fast immer sehr persönlich sind. Bei der Auswahl der Zeilen von Käthe Kleinert ist das besonders deutlich, denn sie schrieb meistens in ruhigen Momenten der Nachdacht, wenn man irgendwo alleine am Abend saß, anderseits aber auch aus gesellschaftlichen, sich wiederholenden Anlässen, wie das Neujahr, Geburtstage oder sogar über so alltägliche Sachen, wie Kauf eines Ölofens. Man kann auch einiges von ihrem persönlichen Leben zwischen den Zeilen erfahren. Die Gedichte in dieser Auwahl umfassen 60 Jahre ihres langen Lebens (das erste datierte 1925, das letzte 1983), und sie schrieb bis in den hohen Alter. Die Verse im Band sind nicht chronologisch zu lesen, sondern vom Herausgeber gewählt, wurden in 5 Themen gruppiert:
1. Heimat und Fremde, 2. Stille und Sehnsucht, 3. Jahres- und Festzeiten, 4. Schnurren und Weisheiten, 5. Abschied und Heimgang.

Am schönsten fand ich die ersten, die über die Heimat erzählen oder die Sehnsucht nach ihr beschreiben (es scheint, dass sie schon im Alter von 23 Jahren, im Jahr 1925, Breslau verlassen hat). Sie sind ziemlich kunstvoll, sehr knapp, aber bildgewaltig. Wie diese Worte über einem
Sonnenuntergang
Und in gewalt'gem Zuge,
Wie eine Schlußfuge,
Schleudert der Sonne sinkende Kraft
Feuergarben, und damit rafft
Sie die ganze Weite ein
In güldenen Abendschein.
Breslau, Sonnenuntergang am Schwarzwasser
Oderdamm bei Wilhelmsruh, ca. 1936


Bei anderen Themen, greift sie oft zum Humor, die Zeilen werden auch üppiger. Sehr treffend und gleichzeitig witzig fand ich den Text über zeitgenössiche Kunst, der bereits aus dem Distanz des 70-jährigen Lebens geschrieben wurde und auch heute, so denke ich, seine Gültigkeit behält:
Oh, arme Kunst!
Das Dichten ist heut gar nicht schwer,
Denn Form und Sinn braucht es nicht mehr -
Ja, einstens hielt man auf Nievau,
Heut sagt man spottend:
's geht auch so !

Nur wer den größten Blödsinn macht,
Kommt für die Presse in Betracht,
Und was kein Sterblicher kapiert,
Wird von ihr bestens honoriert.

Vereinzelt noch, verkalkte Sonderlinge,
Sie wissen um den Erst der Dinge
Und fragen sich - ehrlich bedrückt,
Sind denn die Menschen ganz verrückt?

Sie möchten rufen, warnen, mahnen,
"Verspielt es nicht, das Geistesgut der Ahnen:
Wenn ihrer Sprache edle Kunst
Ihr heut verspottet und verhunzt,
Bekennt ihr euch - so sagt es nur:
Zum Nihilismus der Kultur!"
17.06.1971

Auch der zweite Abschnit liefert viele interessante Gedanken: Stille, Liebe und Nachdacht sind ihre Themen, wie die
Mahnung
Entwinde dich der Stille nicht,
Und wende dich nicht von hinnen,
Sie ist nicht stumm! Die Stille spricht
Zu deinen inneren Sinnen.
20.09.1959

In einem der lustigsten Gelegenheitsgedichten beweist die Autorin, dass sie auch noch schlesiche Mundart beherrscht:
Setz', eh de in de Kieche gehst
Die Prille uf de Nees!
Moritat: Die Geschichte vom versalznen Zuckerguß; 1971
"Jestem fatalistą. Jeśli przyjdzie twoja pora, to już nic na to nie poradzisz. Ale jeśli życie ma sens, to i śmierć musi jakiś mieć."
Samotnik z wyboru - Quinn Wilder

s.82

"Do diabła, przecież to jest bez sensu. Czy komukolwiek są potrzebne takie informacje? po co gospodyni domowej w Kanadzie wiadomość o policjancie zamordowanym w Nowym Jorku albo o szkolnym autobusie, który przewrócił się w Missisipi? Wiesz co stresuje ludzi? Dlaczego tak się boją wziąć życie we własne ręce? Myślą, że nie są w stanie niczego zmienić. Uważają, że są bezsilni. Tak właśnie jest z tymi wiadomościami. W żaden sposób nie możesz na nie wpłynąć. To wszystko już się stało, inaczej nie było by o tym mowy. To już skończona historia. I ani ty, ani ja nie możemy nic na to poradzić. (...) Bardzo mądry człowiek powiedział mi kiedyś, że wszyscy straciliśmy zdolność odróżniania. Mylimy informacje z wiedzą, a wiedzę z mądrością."
Samotnik z wyboru - Quinn Wilder

s.76-77.

"W rzeczywistym życiu kryminaliści i senne zjawy niewiele mają wspólnego z romantyzmem."
Samotnik z wyboru - Quinn Wilder

s.56 to zaprzeczenie dla hollywoodzkiego wyobrażenia kobiet, że romans z kryminalistą to takie romantyczne...

Dobrze, że nigdy nie kochał. Z takim sercem - umarłby dużo wcześniej.

Maj. Wybór poezji - Józef Waczków, Karel Hynek Mácha

"Cichy cis ku róży schyla cienie
nad grobami przybranymi w wieńce..." (Cichy cis..., s.19)

 

Oto charakterystyczna sceneria romantycznej miłości: wiosna, wszystko się do siebie garnie, ale...na cmentarzu. Mácha jest sztandarowym przedstawicielem czeskiego romantyzmu i nawet jego własny życiorys się w ów romantyczny model wpisuje - dożył zaledwie 26 lat, zmarł ratując ludzi z pożaru. Rozczytywał się w polskiej poezji romantycznej i ją cenił. Inaczej, niż ogół Czechów, który do idei romantycznych odnosił się dość nieufnie. Budziciele narodowi (Tyl, Čelakovský) krytykowali go za "bezideowość, nieczeskość i niesłowiańskość". Według nich Czesi są niebuntowniczy, a Ján Kollár, słowacki rzecznik odrodzenia narodowego, również to potwierdza:  lud czeski jest "nabożny, pracowity i wesoły". Pełna idylla. A Mácha pisze: "nasza (tzn. Czechów) miłość, jak nasz smutek, wieczna" (Elegia, s.45). Wydano jego utwory dopiero 30 lat po śmierci. Mimo to bardzo wiele późniejszych nurtów czeskiej poezji odwoływało się do jego twórczości, zawsze coś dla siebie znajdując - od Jana Nerudy (almanach "Maj" w połowie XIX w.) po Františka Halasa (poetyzm i egzystencjalizm). Docenili go też strukturaliści - Mukařovský i Jakobson.

Tłumacz całego niniejszego wyboru, Józef Waczków, we Wstępie cytuje słowa z dziennika poety, jakie charakteryzują jego życiowe credo: "Kocham kwiat dlatego, że zwiędnie, zwierzę - ponieważ zdechnie, człowieka dlatego, że umrze i przestanie istnieć, ponieważ czuje, że zginie na zawsze, kocham - mało powiedzieć kocham - ja korzę się przed Bogiem, ponieważ nie istnieje"(s.12, również w poemacie Maj, s.123). Życie Mácha widzi jedynie w uczuciach i przyrodzie, które są przemijalne - po śmierci czeka je Nicość ("W nic jak błyskawica się rozpłynę", Ideał piękna, s.42). Poeta powiada: "śnię pieśń grozy, tęsknoty, miłości" (j.w.). I najwyraźniej - jak wszyscy romantycy - uwielbia noc, która jest symbolem głębi i prawdziwości.


Noc ziemskiemu oku piękno kryje
z dnia nadejściem oko jasność traci;
tylko w głębi uczuć piękno żyje,
dusza widzi je w mglistej postaci. (j.w.)

 

W późniejszych wierszach Mácha pisze też o przyszłości -jest pewny, że Czesi pokonają wrogów, odzyskają ojczyznę, ale póki czeski lew jeszcze śpi, brzmią jego pieśni, które to zapowiadają.

"Dobrze, że nigdy nie kochał. Z takim sercem - umarłby dużo wcześniej." (Dziennik zakonnika, s.101) W prawdziwym życiu poeta nie zdążył się ożenić. Jakby to przeczuł, pisząc w pierwszej pieśni poematu "Maj":


kochankowie w mroku brodzą
i - płonąc - gdy się wreszcie schodzą,
są gasnącymi już iskrami (s.113)

 

Również "Maj" jest obrazem miłości tragicznej i niespełnionej. Nocą, na brzegu jeziora czeka na ukochanego Jarmila, a po jego drugiej stronie on, Vilem, zamknięty w wieży jako morderca, oczekuje na egzekucją. Vilem, odtrącony przez ojca, był przywódcą zbójców, domem jego był las. Gdy ujrzał Jarmilę zakochał się, a wtedy okazało się, że już ją uwódł...jego ojciec. Nie wiedząc kim jest, Vilem zabija rywala, a gdy dowiaduje się, że był jego ojcem, oddaje się katom. Krzyż w miejscu jego kaźni w lesie odkrywa po 7 latach nocny wędrowiec - narrator, któremu tę historię opowiada karczmarz. Akcja toczy się w okolicach zamku Bezděz a jezioro nazwano dziś imieniem poety: Máchovo jezero.
Współcześni dziennikarze na podstawie archiwalnych zapisów ustalili, że ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w tej okolicy w maju 1774: https://ct24.ceskatelevize.cz/domaci/1252685-reporteri-ct-machuv-maj-je-inspirovany-skutecnosti

Cynkowi chłopcy - Swietłana Aleksijewicz, Jerzy Czech
"Afgańczycy nie bali się śmierci... Jeśli ludzie nie boją się śmierci, to po co ich zabijać? Jaki to ma sens? Chłopaki z Riazania, z zabitych deskami wsi na Syberii... Uznaliśmy, że skoro nie mają w domach ubikacji i papieru toaletowego (kamykami się podcierają), to stoją niżej od nas. Wszystko wymyśliliśmy, żeby łatwiej nam było ich zabijać... (s.169)"
Cynkowi chłopcy - Swietłana Aleksijewicz, Jerzy Czech
"Wódka...Książka i wódka... Tutaj tkwi tajemnica duszy rosyjskiej, tutaj trzeba szukać podstaw rosyjskiego patriotyzmu. Wierzymy słowom, tym robaczkom na papierze... (s.168)"
"Gdyby oczyścić wrota percepcji, każda rzecz jawiłaby się człowiekowi jako nieskończona.
Ponieważ człowiek zamknął się i patrzy na świat przez niewielki otwór w owej jaskini.

[If the doors of perception were cleansed every thing would appear to man as it is, infinite.
For man has closed himself up, till he sees all things thro' narrow chinks of his cavern.]
"
Wiersze i poematy - William Blake


(Pamiętna fantazja w: Zaślubiny nieba i piekła, s.126)

Wiersze i poematy - William Blake
"Człowiek, który nigdy nie zmienia poglądów jest jak stojąca woda i karmi gady umysłu. (Zaślubiny nieba i piekła, s.133)"
Wiersze i poematy - William Blake
"Blake wiedział, że ludzie są różni, tak jak lwy i woły i jeśli spróbujemy narzucić im wspólne prawa, będą one zawsze oznaczać tyranię. (K.Puławski: Przypisy, s.175)"
Maj. Wybór poezji - Józef Waczków, Karel Hynek Mácha

Choć tytuł tej antologii - Maj - jest jednobrzmiący z najbardziej znanym poematem Máchy, zawiera o wiele więcej przykładów jego twórczości. Znajdziemy tu 6 sonetów, rozproszone wiersze młodzieńcze (15) i te nieco dojrzalsze (21) - jakkolwiek cezury czasowe 1830-32 i 1833-36 mogą się wydać dość abstrakcyjne. Oprócz tego dwa mini-urywki z jego dwóch dramatów "Fryderyk" i "Bracia", oraz drobne fragmenty prozy z notatnika wędrówek po Karkonoszach (Pouť krkonošská, 1833) i inne (Mních, Márinka). Poemat Máj stanowi 1/10 całego zbioru.

Wiersze w przekładzie Józefa Waczkowa brzmią prosto i czysto, są pięknie rymowane i zrozumiałe. Bardzo przypominają frazę polskich romantyków.Elementy narodowe wydają się zbieżne z polską poezją romantyczną, którą zresztą Mácha znał i może dlatego też jego utwory nie znajdowały u współczesnych szerszego oddźwięku: Czesi preferowali racjonalizm i pracę organiczną, nie romantyczne zrywy. Wrażliwość na przyrodę, poczucie tragizmu, wyobcowania poety i samotności uzasadniają z kolei porównania do Byrona i innych europejskich romantyków.

 

W wierszach wiele jest zachwytu nad pięknem własnego kraju, zastanawiania się nad śmiercią, tęsknoty do niepoznanej jeszcze miłości, ale także zadumy nad historią i pamiątkami czeskiej przeszłości. W prozie, w której odzwierciedlają się liczne wędrówki Máchy (do dziś w północno-zachodnich Czechach istnieje turystyczny szlak pieszy powtarzający szlak jego wędrówki). W zamieszczonych tu fragmentach autor wielokrotnie napotyka podczas swych nocnych (!) wędrówek dziwne postaci - zjawy, tajemnicze budowle i cmentarze. Jest w tym coś z powieści gotyckiej. Autor jest też wrażliwy na ludzką tragedię i niedolę. Ale jest tu przede wszystkim jego własna tragedia i nadzieja - nie, nie dla siebie - a nawet niezachwiana wiara na lepszą przyszłość, na wolność dla Czechów. Końcowy ustęp z poematu stawia autora pośród jego tragicznych bohaterów jego własnego utworu:

"Wieczorny maj na łonie skalistej opoki;
na twarzy lekki uśmiech, w sercu żal głęboki.

Czy widzicie pielgrzyma, co przez puste błonie
spieszy do celu, póki zorza płonie?
Tego pielgrzyma więcej wy już nie ujrzycie,
gdy zajdzie za urwiska tam na nieboskłonie,
nigdy - ach, nigdy! To jutrzejsze moje życie.
Czy takie serce czyjeś ukoją ramiona?
Miłość jest wieczna! Miłość moja - zawiedziona!
(Maj, s.140)

Na koniec narrator woła w rozpaczy do siebie samego tak, jak przez jezioro wołali do siebie niedoszli kochankowie: "Hynku!"...

 

Wiem, że taka już rola antologii, żeby zaprezentować wybór z twórczości autora. Nigdy jednak nie zrozumiem, po co publikować po jednym akapicie z dzieł, które nie były i pewnie nie będą tłumaczone na polski...Jaki sens ma zapoznawanie się z urywkami pozbawionymi początku i końca? Rozumiem wiersze, bo nawet jeśli wybrane zostały z jakiegoś tomiku, cyklu, to jednak sam wiersz stanowi jakąś całość. Ale jeden akapit z prozy? Pół dialogu z dramatu? I tłumacz pewnie nie przyłożył się nawet do całości? Dla mnie to poroniona idea. Albo całość, albo wcale.

 

Teraz czytam

Gerron
Charles Lewinsky
Dziennik 1920
Izaak Babel, Jerzy Pomianowski
Pół króla
Joe Abercrombie, Agnieszka Jacewicz
Jedwab
Alessandro Baricco, Halina Kralowa
Stecken, Stab Und Stangl: Raststätte, Oder, Sie Machens Alle; Wolken, Heim: Neue Theaterstücke
Elfriede Jelinek
Papuga Flauberta
Julian Barnes, Adam Szymanowski
Papuga Flauberta
Julian Barnes, Adam Szymanowski
Pátý rozměr
Martin Vopěnka
Salin dar. Matčin příběh
Ann Kirschner
Rosja i narody. Ósmy kontynent. Szkic dziejów eurazji
Wojciech Zajączkowski