Intymna teoria względności

Intymna teoria względności - Janusz Leon Wiśniewski Opowiadania "z życia" - gdybym je czytał w piśmie, pewnie wybijałyby się ponad jego poziom, w książce, mam wrażenie, już tak nie poruszają, choć są tematycznie powiązane a nawet poprzedzone wstępem (i zakończone epilogiem) zbierającym je, mimo wszystko, w całość. Czytane w periodyku z pewnością zwracałyby uwagę umiejętnością, charakterystyczną dla tego autora, wyciągania z codziennych sytuacji życiowych uogólnień, głównie nt. miłości. W ten własnie sposób opisane sytuacje potoczne - wypreparowane z rzeczywistości poza codzienność, zyskują siłę uogólnienia. Miłość - cóż to jest? Autor od początku zmaga się z tym uczuciem na kartach swych powieści, pozostając rozdartym pomiędzy naukowym, "laboranckim" - fizykalno-chemicznym podejściem, a z naukowych pozycji absurdalną nadzieją, że cała prawda o niej, mimo wszystko, da się uchwycić tylko w poezji...Ot, Polak w Niemczech - środowisko naukowe ("szkiełko i oko") w dodatku wśród Niemców, a to oznacza rozsądek ponad miarę, ale jednak polska dusza nie puszcza, więc wychodzi z niej, jak zwykle, "romantyczność": "Czucie i wiara silniej mówi do mnie Niż mędrca szkiełko i oko..."