Przeszłość przyszłości

Rok 1984 - George Orwell

Przeczytałem w wydaniu, którego tu nie ma... O ile dobrze pamiętam, była to niewielka książeczka wydana petitem, pewnie na Zachodzie, żeby łatwiej przeszmuglować do kraju, i miałem na przeczytanie chyba jedną noc... Kongenialna wizja totalnego zniewolenia jednostki za pomocą eugeniki, ingerencji monopartyjnego państwa w każdy aspekt jej życia, prania mózgów w wyniku na bieżąco i według potrzeb preparowanej historii oraz nacechowanych sądami wartościującymi wiadomości, masowego treningu społeczeństwa w nienawiści do wybranych grup społecznych lub krajów i nieustannej obserwacji obywateli za pomocą kamer. Socjalizm do tej wizji lepiej pasował przez namolność propagandy, współczesność przez rozwój i wszechobecność technicznych środków kontroli. Do dziś w pamięci pozostała mi scena, w której poza pokojem, wynajmowanym przez głównego bohatera na schadzki z ukochaną, jakaś robotnica śpiewa piosenkę stworzoną przez maszynę dla ogłupiania mas, czyli jakiś sztampowy utwór bez treści, a nie brzmi to tak potwornie, jak oryginał...Muzyka żyje własnym życiem i najwyraźniej ważniejsze jest wykonanie i to jak działa (wzrusza!), aniżeli intencja jej twórcy. Od tej chwili przez palce patrzyłem na pop.